Spodobała Ci się któraś z moich toreb?
Chciałabyś mieć torbę wyjątkową, niebanalną ?
Napisz :catinabagg@gmail.com
Kto pyta, nie błądzi :)

wtorek, 12 listopada 2013

Malinowo i różowo

Wczoraj robiłam ostatnie, jesienne  porządki w swoim ogródeczku ;)
Krecie kopce "rozniosłam"  łopatą....i teraz mam trawnik upstrzony wielkimi "kropami" ;)
Ale najważniejsze, co chciałam pokazać, to moje maliny.

Tak, tak....wczoraj zjadłam kilkanaście malin prosto z krzaka :)
Malinki miały piękny kolor, były bardo soczyste...ale przyznać muszę, że smak mało malinowy miały. To niestety ostatnie już owoce, w tym roku...
Pochwalę się również, co zdołałam wydziergać przez te kilka dni.
Dziergałam, dziergałam, dziergałam.....i osiągnęłam 200 x 27 cm. Przede mną jeszcze prawie 200 x  150 cm szydełkowania, "różanej" firanki.
Kilka wyzwań czeka na mnie w pracowni "skórzanej", więc lecę się wyżyć :)
Beata
PS. ......ludzie listy piszą.....więc Wy piszcie do Mikołaja .

22 komentarze:

  1. Beatko u Ciebie to lato , maliny na krzaku, firaneczka jak malowana, nie próżnowałaś kobitko :)
    Buziak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ta jesień jest wyjątkowa, w tym roku :)...maliny deczko kwaskowate były.
      Tak naprawdę, to dopiero wstęp do firanki :)

      Usuń
  2. maliny nonono , u mnie jeszcze na balkonie pomidorki ;p

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie male poltora metra firanki (cudnej zreszta!) zrobisz ruk-cuk, skoro w tak krotkim czasie dalas rade wydziergac blisko 30 cm. Wyjsc z podziwu nie moge. Piekna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednakowoż ta ilość do "przerobienia" przeraża mnie :)

      Usuń
  4. Malin zazdroszczę, jakoś nie możemy się swoich dochować, albo coś je zeżre, albo wygniją albo wymarzną :(
    Firana cudo, a to co brakuje to tylko 5 razy to co jest, a jak szybciutko to wydziergałaś.
    Ale będzie efekt jak zawiśnie w oknie ... jak bym taką miała to całą noc bym swiatło swieciła żeby wszyscy mi zazdraszczali :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurcze...czuję się mocno zmotywowana, takimi komentarzami :)

      Usuń
  5. Takie firanki dziergała moja ciocia dla mnie to za długotrwałe wyzwanie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, trochę potrwa nim ją skończę :)

      Usuń
  6. No to początek ... jest piękny. Ale jak pokażesz całość to my tu popadamy z wrażenia! Tylko uprzedź, albo jakieś stopniowanie wrażeń by się przydało!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama jestem ciekawa, czy całość będzie porażać ;)

      Usuń
  7. Podziwiam cierpliwość przy różanej robocie, chyba wolałabym iść do chruśniaka i maliny wcinać:))

    OdpowiedzUsuń
  8. ależ mam ochotę na takie maliny prosto z krzaka:) no już całkiem spory kawałek firanki jest:) świetnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na malinki z krzaka, trzeba poczekać niestety, ładnych kilka miesięcy :)

      Usuń
  9. Maliny w listopadzie :) fajnie, nawet, jeśli już nie smakują tak, jak latem. Zawsze to jakaś świeżyzna jest ;)
    Na temat firanki - dziewczyny już się wypowiedziały, co mogę więcej dodać. Śliczna jest :) Bardzo podobają się mi takie rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy raz jadłam "listopadowe" maliny ;)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i cieszę się, że zainteresował Cię mój wpis.
Pozdrawiam Beata :)