Spodobała Ci się któraś z moich toreb?
Chciałabyś mieć torbę wyjątkową, niebanalną ?
Napisz :catinabagg@gmail.com
Kto pyta, nie błądzi :)

czwartek, 19 grudnia 2013

U bram moich......

Wczoraj gościa miałam ;)


Pod bramę podszedł bażant ! Spokojnie, przez kilka chwil, skubał resztki trawy.
Pierwszy raz taki gość u moich wrót ;)
Na pobliskich polach nieraz widziałam stado bażantów. Co jakiś czas pokazują się kuropatwy.
Zimą wiele razy widziałam sarny. Zdarzyło się nawet, że w nocy podeszły pod płot, a moja Kama dostawała "spazmów".
Któregoś roku, na swojej działce naliczyłam 12 jeży......
Ale bażant pod bramą !?..w biały dzień ?!......tego jeszcze nie było. Nawet Kama uszanowała gościa i nie straszyła swoim szczekaniem.
Zdjęcia robiłam przez okno, więc nie są najlepsze.
Bażant pożywił się nieco i pomaszerował w pola.
 Beata

32 komentarze:

  1. Ale piękny ten gość :) Łąki i pola się mu znudziły, jak widać, to szuka nowych terenów do eksploracji ;)
    Odważny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama byłam zdziwiona, że tak blisko do ludzkich siedzib podszedł....

      Usuń
    2. Facet po prostu! Szuka adrenaliny :D Moda na sporty ekstremalne to zwierzęta w to weszły ;D

      Usuń
  2. Już się przeraziłam, że to jakas kocia bida, ale na szczęście to całkiem szczęśliwy bażant :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koty do mnie nie zaglądają, bo odstrasza je moja psina, która kotów nie toleruje na swoim terenie.Latem, żeby moje domowe koty mogły wyjść na świat, muszę Kamę zamykać w kojcu.....

      Usuń
  3. Bażantów to u mnie nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie co jakiś czas, pojawiają się :)

      Usuń
  4. Wesoła ferajna zwierząt wali do Twych bram. Czują dobrą energię. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. O tak...może w Wigilię mnie nawiedzą wszystkie ;)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby tak przemówiły, pewnie usłyszałabym sporo mrożących krew w żyłach opowieści....

      Usuń
  6. Zawsze mnie bardzo cieszy, kiedy przed obiektyw nawinie mi sie jakies rzadkie zwierze, widze, ze masz podobnie. Ile satysfakcji, kiedy uda sie takiego sfocic! I co z tego, ze zdjecia nie sa perfekcyjne, ale Twoje wlasne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki gość pod moją bramą, to niezwykła rzadkość :) Był na tyle długo, że zdążyłam chwycić za aparat :)

      Usuń
  7. Chyba dzikie zwierzęta podchodzą w pobliże ludzkich siedzib, gdy są głodne, albo jest ich tak duzo, że konkurują ze sobą na jakimś terenie i muszą poszukać innego. Dobrze, że u Ciebie nie ma Beatko mysliwych, to sobie bażanty i kuropatwy swobodnie mogą spacerować. U mnie sezon łowiecki w pełni i codziennie prawie słyszę w lesie huki wystrzałów. Zuzia sie tego boi, mnie też serce zamiera ze zgrozy. Najwięcej pada lisów i saren. Dziwny jest ten świat, w którym masowe zabijanie zwierząt nadal jest dozwolone - dla rozrywki i zaspokojenia dziwnych instynktów. I jeszcze dorabia sie do tego filozofię, że to wszystko dla dobra przyrody. Moim zdaniem dla dobra przyrody działają nieliczne już wilki i lisy. Ale ich już coraz mniej, bo ludzie ich zewsząd wypierają. A potem do akcji wkraczaja jako wielcy zbawcy mysliwi...
    To piekne, że u Ciebie jest dużo dzikikiego ptactwa. Niech ptaszynki będą tam szczęśliwe i bezpieczne!
    Całusy zasyłam o zmroku!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na okolicznych polach wszelka zwierzyna znajduje azyl i spokój :), a lisa też widywałam w okolicy...
      Nie rozumiem myśliwych i nie przemawiają do mnie ich argumenty.
      Serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Miałam :), gość był wyjątkowy ;)))

      Usuń
  9. No, niezły gość Cię odwiedził! zawsze takie niespodziewane sytuacje powodują uśmiech na twarzy:) a 12 jeży to już prawie jak stadko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak.... jeże, zwykle przychodziły nocą, a mój pies traktował je jak zabawki, przy tym szczekała okropnie, więc byłam zmuszona w papciach i szlafroku wynosi jeżyki w pola ;)

      Usuń
  10. Do dobrych ludzi to i zwierzyna podchodzi:-)))))

    OdpowiedzUsuń
  11. origamiiptaki.blogspot.com zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Beatko, Piekny jest ! Chociaz zdjecia przez szybke robione, tak jak napisala Panterka Twoje wlasne.
    U mnie stalymi goscmi sa wiewiorki, ktore dokarmiam notorycznie. Nie sa fotogeniczne bo te amerykanskie sa szare ( wygladem przypominaja szczury) i wcale nie przypominaja polskich rudzielcow ale i tak je lubie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwykle, zwierzyna podchodzi pod bramę, nocą lub późnym wieczorem, więc ze zdjęciami jest kłopot. Tym razem w biały dzień przydreptał bażant :)

      Usuń
  13. Grudzień to oczywiście Święta i Nowy Rok. Czas zastanowienia i refleksji nad tym co było i będzie a dla mnie również okres przygotowań do wyjazdu świąteczno-noworocznego.

    

Dlatego już teraz składam życzenia Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!

    Ataner

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie i życzę Ci radosnego czasu, spokojnego wytchnienia w ten świąteczny czas :)
      I do napisania w Nowym Roku !
      Beata

      Usuń
  14. Dostojny gość :)
    Może spodobał mu się któraś z Twoich toreb ;)i dlatego przyszedł ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo...nie pomyślałam o tym. To by świadczyło, że ma niezły gust ....hi hi hi ....

      Usuń
  15. Wesołych świąt i worka prezentów pod choinką życzę:)!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Bażanty, kuropatwy, jeże, sarny ...i ten bażant pod samą bramą. Trochę zazdroszczę, że mieszka Pani w takim pięknym miejscu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwierzyna do bram podchodzi....ale miejsce zwyczajne, na obrzeżach miasta :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i cieszę się, że zainteresował Cię mój wpis.
Pozdrawiam Beata :)