Spodobała Ci się któraś z moich toreb?
Chciałabyś mieć torbę wyjątkową, niebanalną ?
Napisz :catinabagg@gmail.com
Kto pyta, nie błądzi :)

piątek, 13 grudnia 2013

Mój antyk ;))))

Z sentymentem wspominam dom babci, leśniczówkę, zagubioną w lesie. To była zupełna głusza. Do najbliższego sąsiada jakieś 3-4 km, do sklepu prawie 5. Zimą bywało, że nie można było tam dotrzeć, bo śnieg uniemożliwiał poruszanie się, Nawet pieszo było trudno pokonać zaspy.
 Właściwie , to nie o tym chciałam pisać, ale tak mi się skojarzyło, bo przecież zima puka do okien.
W domu dziadków było dużo mebli, które do dzisiaj wspominam.
Szczególnie zapadły mi w pamięć dwa krzesła. Zupełnie nie wiem czy miały jakąkolwiek wartość, ale wyglądały na siedziska a'la "Ludwik XVI" ;) Jako mała dziewczynka lubiłam na nich przesiadywać i wyobrażałam sobie, że jestem księżniczką, w krynolinach.
Krzesła były gięte, bogato rzeźbione, pozłacane. Siedziska wyściełane pięknym materiałem. Oczywiście widać było, że czas nie oszczędził ich, ale i tak prezentowały się wytwornie.
Była też u babci etażerka z kryształowymi szybami. Jej drzwiczki zdobione były misternymi, kwiatowymi rzeźbami. Nie wiem skąd takie meble znalazły się u babci, bo to były meble, jak nie z babcinego świata. W każdym razie robiły na mnie wrażenie i pobudzały moją wyobraźnię.
Niestety te cuda przepadły, byłam młodą dziewczyną, kiedy dom dziadków był "likwidowany" i meble albo zostały spalone (!) albo trafiły do sąsiadów.
Sentyment do staroci pozostał mi i właściwie do dzisiaj nie mogę sobie darować, że pozwoliłam, żeby te "perełki" przepadły.
Tamtych mebli nie udało mi się uratować, ale kredens po drugiej babci, już tak :)
Przez wiele lat, podziwiałam ten kredens w kuchni babci Zeni. Wyobrażałam sobie, że jest baaaardzo stary.....Kredens trafił do piwnicy i służył do przechowywania przetworów. Strasznie było mi szkoda, że musi tam stać...ale w końcu nadeszła jego druga młodość.
Z piwnicy wydobywało go 6 chłopa...taki ciężki !!!!!
Był pokryty niezliczoną ilością lakieru, zdrapywałyśmy go z córką przez tydzień. Cały czas miałam nadzieję, że "dokopiemy" się do drewna. I jakie było moje rozczarowanie, kiedy spod lakieru zaczęły "wyłazić" jakieś płyty w kolorze paskudnego groszku ! Okazało się, że kredens nie jest tak stary jak przypuszczałam, znalazłam naklejoną metkę z rokiem produkcji......1951. No cóż...... liczyłam, że będę mieć mebel zdecydowanie starszy...no i ten groszkowy...paskudztwo! Jakoś trzeba było pozbyć się tego obrzydliwego koloru. Nie zostało nic innego, jak tylko zamalować :)  I uzyskałyśmy taki efekt
 Nadstawka została powieszona:)
Przynajmniej blat jest drewniany......a był obity brzydką ceratą.
Zmieniłam uchwyty.....
i kredens "robi" w mojej kuchni za antyk ;)
Beata

30 komentarzy:

  1. No wreszcie się doczekałam prezentacji kredensu, śliczny jest :)
    Cmok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śliczny, to jest Twój.....drewniany :))))
      Buziaki :)

      Usuń
  2. Ludzie mieli dziwny zwyczaj zamalowywania fajnych mebli paskudną olejną farbą. Wu kiedyś obdrapał z farby dwa krzesła, pod spodem było piękne drewno i na siedzisku wytłoczone kwiaty. Niestety krzesła było zjedzone przez korniki i się po latach rozleciały, zostało mi tylko jedno siedzisko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To fakt...wszystko zasmarowane było olejnymi farbami...chociaż w przypadku mojego kredensu, nie dziwię się, bo oryginalny kolor był obrzdyliwy ;)

      Usuń
  3. Marzy mi się jakaś mega staroć. Myślę o "pomieszaniu nowego ze starym u córki w pokoju" Przed licznymi znaleziskami hamuje mnie mój M. Poza tym coś musiałabym wyrzucić, bo nie mam miejsca. Twój kredens jest ciekawy, na pewno pojemny. Do kuchni też bym cosik przygarnęła. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)...Właśnie mam pomieszane stare z nowym ;)...a tak w ogóle, to marzą mi się prawdziwe antyki...pomarzyć dobra rzecz :)

      Usuń
  4. Fajny mebel uzyskałaś :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. I niech" robi" bo całkiem sympatyczny, no i pamiątka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wiele wspomnień z nim się wiąże :)

      Usuń
  6. A jak uzyskalas taki oryginalny efekt powierzchni tego kredensu? I co to za kwiatki pod szufladami? Wyszedl calkiem niebanalny mebel, niewazne, ze nie antyk.
    Ja rowniez potracilam calkiem fajne meble za bezcen. Transport tutaj przekroczylby ich wartosc, ale do dzis nie moge odzalowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwiatki pod szufladami, to dekupaż :)....a efekt "malarski", to pomysł córki...dzięki specyfikom do dekupażu :)

      Usuń
  7. Może nie taka staroć, ale 6 dych "na karku" ma, pochodzi z innej epoki, innego wzornictwa ... fajnie go odmalowałyście :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda rewelacyjnie ...
    Chciałabym mieć Babcię w leśnej głuszy :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak byłam mała, to tej głuszy bardzo się bałam .....a teraz tęsknie wspominam :)

      Usuń
  9. Odpowiedzi
    1. Solidny mebel, pomimo że kilka lat stał w piwnicy, nie doznał żadnego uszczerbku :)

      Usuń
  10. Bardzo fajny efekt uzyskalas, mnie jednak najbardziej zachwycil drewniany blat - kawal mebla! Tak to juz jest, ze kiedys ze starego chcieli zrobic nowsze, a teraz jest na odwrot. Stare meble, odnawiamy zdzieramy tony farb aby odzyskac pierwowzor.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten blat, też mnie zachwyca najbardziej ;)...i strasznie ubolewam że reszta okazała się jakąś płytą ....

      Usuń
    2. Beatko, plyta nie plyta to jednak mebel z przeszloscia i wyglada b. ladnie po renowacji.
      Milego tygodnia, pozdrawiam:)

      Usuń
  11. Ciekawy kredens. Cały jego urok w tym blacie! Mój dziadek wszystkie meble kiedyś porąbał i spalił, bo jak on to powiedział: kto by to staroci używał. Mnie wtedy serce prawie pękło:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Był czas, że się za meblościankami goniło...a teraz szuka się takich starych mebli :)

      Usuń
  12. Piękny... widać że ma dusze, jak na stary mebel przystało: ciężki i prawdziwy nie jakiś bubel nowoczesny. A uchwyty super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, kawał mebla to jest....i baaardzo pakowny ;)

      Usuń
  13. I tak dzięki wydobytemu z piwnicy i odrestaurowanemu pracowicie kredensowi masz bardzo ładną, oryginalną kuchnię! Najważniejsze,ze miałaś pomysł na ten kredens. Nie dałaś mu tam zmarnieć i mocą swoich sentymentalnych wspomnien nadałaś mu nowego ciepła, blasku i znaczenia. Zresztą jak wszystkim swoim wytworom, nad ktorymi pracujesz i wlewasz w nie swoją dusze.
    Kiedys Twoja córka bedzie mówić dzieciom - "patrzcie, jaki mamy niezwykły kredens po babci. Patrzcie, szanujcie i swoim wnukom o nim opowiadajcie..."I popłyną historie o utalentowanej babuni Beatce, która miała czary w dłoniach i tkliwe serce.
    Ściskam mocno!:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany...."babunia Beata" ?!?!?!?
      To wzruszające, a jednocześnie trochę przerażające.....ten upływający czas....ale masz rację, kiedyś wnuki będą wspominać nas, tak jak my wspominamy swoje babcie :) Mam nadzieję, że to będą dobre wspomnienia, że zasłużę na takie :)
      Kredens darzę ogromnym sentymentem. Był świadkiem wielu rodzinnych historii, a teraz i ja wzbogacam go o kolejne :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  14. origamiiptaki.blogspot.com zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Od razu obrzydliwy kolor! Groszkowy! Uwielbiam groszkowy kolor! Meble z duszą są super, nawet jeżeli nie są aż tak stare:) Lata '50 też mają niezły dizajn ;D Ja mam komplecik a'la późny Gomułka :)))
    Super się prezentuje kredens!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za wizytę i cieszę się, że zainteresował Cię mój wpis.
Pozdrawiam Beata :)