Spodobała Ci się któraś z moich toreb?
Chciałabyś mieć torbę wyjątkową, niebanalną ?
Napisz :catinabagg@gmail.com
Kto pyta, nie błądzi :)

piątek, 19 lipca 2013

Nie miała baba......

No nie miała baba roweru, to se go sprawiła :)
Rower został nabyty, drogą kupna na tzw. rynku wtórnym ;) Wybór był spory, ale moje oko spoczęło na nim i tak już zostało. A to wszystko z powodu koloru. Jest w pięknym, bordowym kolorze i przypomina mi mój pierwszy rower ( było to lata świetlne temu ;), który zwał się "Karat", był składakiem i miał właśnie bordowy kolor.
Oto mój nabytek
Jako, że to rower miejski, to należało uzbroić go w koszyk. Bo jednak głównie ma służyć jako pojazd zaopatrzeniowy, a przy okazji rekreacyjny.
Koszyk zakupiłam...nówka szefowska,nie śmigana. Co to dla mnie zamontować koszyk(?).......pesteczka.
Jak pomyślałam, tak się zabrałam za montaż.
Należało tylko rozmontować kierownicę, na rozmontowanej,zamontować uchwyt do kosza, następnie skręcić kierownicę. Do uchwytu przymocować kosz. Po czym trzeba było zamontować podpórki do kosza (żeby się nie wypaczał pod wpływem ciężaru) ... te do osi koła należało przykręcić. Zajęcie oceniłam na jakąś godzinkę z przerwą na łyk herbatki..........taaaaaaaaaaaaaaa
Praca zajęła mi jakieś 2 godziny z haczykiem. W tak zwanym między czasie należało wykonać "telefon do przyjaciela", w tej roli świetnie spisał się syn :) . Telefon był nie jeden.....całość działań montażowych była okraszona różnej maści przekleństwami a nawet pięknymi wiązankami. Po d....., po mych plecach spływał pot.... przechodziłam chwile załamania, bo się okazywało, że śrubki będące na wyposażeniu kosza są za krótkie i coś co miało idealnie pasować jakoś nie chciało.  Przy okazji dokonałam inwentaryzacji różnego rodzaju śrub,śrubeczek, nakrętek nakręteczek.( swoją drogą po co ja je kupowałam?)...jednym słowem odwaliłam kawał roboty a tylko zamontowałam kosz na rowerze.
Tyle opowieść rowerowa.
--------------------------------------------------------------------------
Jak wiecie ostatnio, pod przemożnym wpływem córki, szyję torebki....torebusie.... torebunieńki ;)
Prezentuję kolejną. Tak mi się jakoś porobiło, że tworzę je parami. Udało mi się wykończyć jedną, drugą "od pary" pokażę jutro.
Torebka jest malutka 19 x 19 cm.
 Spieszę donieść, że te kwiaty, to irysy :)
Wewnątrz kieszonka.
Tym razem zapinanie na magnesik.



 Beata





17 komentarzy:

  1. Oooo, rower :-)))
    Też mam taki koszyk ułatwia sprawę drobnych bagaży podczas jazdy.
    Na zakupy też go używam.

    Jaka cudna torebka ech... :-)
    Gdyby tak można było mieć całą ich szafę :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie właśnie założenie miałam, że zakupy ale też z kondycją przy okazji podgonię...taka mam nadzieję:)
      Krysiu w kobiecej szafie, torebek nigdy dość ;)

      Usuń
  2. widzę, że taka złota rączka z Ciebie! Torebka śliczna jedna jak i druga!

    OdpowiedzUsuń
  3. Torebeczka jest cudna. Ja nie mam holendra, mam rower górski, również z koszykiem. Twój jest boski. Uwielbiam te kształty retro. Pozdrawiam i szerokiej drogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "szerokiej drogi" mi się przyda, bo miewam lekkie "wahnięcia" ...hi hi hi

      Usuń
  4. Juz chcialam krzyczec, ze to roze, a nie irysy na tej podszewce, ale w pore te irysy dojrzalam.
    Ja mam meza do takich robot, ale sama pewnie tez bym dala rade. My kobiety umiemy wszystko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kobiety muszą umieć wszystko ;) bo kto, jak nie my ?

      Usuń
  5. To teraz z Ciebie cyklista , że hej :)

    O torbie pamiętam co pisałaś , jak mi któraś w oko wpadnie i serce , to się odezwę :)
    Uściski ślę :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że kręgi rowerowe się powiększają! A torebunie coraz słodsze. W którymś nr Burdy, jest wykrój na super skórzaną torbę rowerową.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rower to najlepsze wyjście w miejskim ścisku :)....torba na rower, muszę pomyśleć :)

      Usuń
    2. Pomysl nad taka torba albo plecaczkiem, zeby nie dyndala i nie przeszkadzala w pedalowaniu. Pisze sie na taka... z zamkiem :D

      Usuń
  7. Ladny rower i do twarzy, pfe, do kierownicy mu z tym koszyczkiem. Wiesz, mialam podobnie z tym montazem i mialam ciag dalszy. Po szczesliwym zakonczeniu prac zwiazanych z jego przymocowaniem, kapieli, zmiany ubrudzonego ubrania, tygodniowym urlopie...chorobowym (srubokretem nie trafilam w gwint), wybralam sie na przejazdzke z malym zatrzymaniem sie nad woda. Rower ustawilam na nozce i spogladam raz na dal wodna mieniaca sie w sloncu, raz na rower z koszyczkiem i nagle widze jak moj rower pochyla sie i ryje nosem koszyczka o slupek. Koszyk nie wytrzymal tego spotkania i spogladal na mnie z takim skrzywionym w jedna strone usmiechem. Zamontowanie nowego koszyczka bylo juz tylko przyjemnoscia :D. Uwazaj na miekka glebe lub piasek pod nozka roweru :D - Rowerzystka
    Ps. Irysy ladne. Propozycja wszycia zamka bo sam zatrzask choc wygodny nie chroni przed... wypadnieciem komorki i zlodziejaszkami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niezła przygoda Cię spotkała ;)
      Pomysł na zamek jest dobry :)

      Usuń
  8. Gratuluję nowego nabytku :) czyli roweru. Też jeżdżę po mieście, bo szybciej niż samochodem i pieszo.
    A torebki - nie musze pisac, ze są ładne :) i że bardzo się mi podobają?
    W sumie to napisałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam niezmiennie swój nabytek :)

      Usuń

Dziękuję za wizytę i cieszę się, że zainteresował Cię mój wpis.
Pozdrawiam Beata :)